Tekst Lucyna Stojowska
Zdjęcia Piotr Reguła
Lasy bukowe, jodłowe i sosnowe, pola otulające łagodne wzgórza, maleńkie wioski kryjące się w dolinach, stare chaty przycupnięte tu i ówdzie, fantazyjne kształty skał, malowniczy przełom Wisłoka z Bramą Frysztacką, stare cerkiewki...
Właściwie nie wiadomo jak najlepiej poznawać ten park: na piechotę, rowerem, konno, czy po prostu pomieszkać chwilę w chacie na skraju lasu, jak pewien mój znajomy, który docenił uroki tego miejsca i na zawsze pozostał pod jego urokiem, jeżdżąc tam przynajmniej kilka razy w roku. Pewne jest, że niezależnie od upodobań i sposobu spędzania czasu, nie można być rozczarowanym. Czarnorzecko-Strzyżowski Park Krajobrazowy i jego okolice, poprzez swój urozmaicony charakter, zaspokajają wszelkie gusty.
Fascynaci flory i fauny znajdą tu ponad 40 gatunków chronionych roślin i aż 140 gatunków chronionych kręgowców (a dla wielu gatunków roślin i zwierząt to granica ich występowania). Na terenie gminy haczowskiej istnieją dwa rezerwaty cisów, niektóre z nich są imponujące, najstarsze liczą 250 lat. Rezerwat „Cisy w Malinówce” to jedno z największych skupisk tego pięknego drzewa w Polsce.
Wielbiciele archeologii oglądną osadę kultury łużyckiej z początku epoki żelaza na stoku „Prządek”'. Geologów zainteresują odkrywki – pamiątki po eksploatacji kamienia budowlanego na Górze Chełm. Ci, którzy lubią wojenne pozostałości, obejrzą pewnie bunkry w Stępinie. Jest też gratka dla muzyków w postaci lutnika Stanisława Wyżykowskiego, mieszkającego i mającego swój warsztat w Haczowie. Z tego co mi wiadomo, jest on obecnie jedynym w Polsce twórcą lir korbowych. Jedna z nich rozpoczęła nawet karierę aktorską – zagrała w filmie „Ogniem i mieczem”.
Wspominając o kinie i literaturze – zainteresowani tymi dziedzinami również mogą mieć coś dla siebie – to w granicach tego parku istnieje zamek, którego dzieje posłużyły Fredrze jako wątek do napisania „Zemsty”. W Komborni urodził się zaś Stanisław Pigoń, polski historyk literatury i jeden z najwybitniejszych edytorów. Zajmował się też problemami twórczości ludowej, a jego najbardziej znane wspomnienia to „Z Komborni w świat” (1946 r.). Pigoń przyczynił się też do wydania dzieł A. Mickiewicza, A. Fredry, C.K. Norwida, Z. Krasińskiego, W. Orkana.
Po tych obfitujących w atrakcje terenach wiodą szlaki turystyczne, ścieżki rowerowe i przyrodnicze, które zaprowadzą do najbardziej urokliwych zakamarków. Wybredni mogą podziwiać krajobraz z końskiego grzbietu, istnieją bowiem miejsca, skąd konia można „wypożyczyć”, w zależności od umiejętności jeźdźca: samego lub w komplecie z instruktorem nadzorującym czujnie każdy ruch.
Amatorzy pokonywania wzniesień mają duże możliwości wyboru. Od strony Dębicy w granice parku wślizguje się niebieski szlak, przechodząc obok Góry Skalbina i Góry Klonka (432 m n.p.m.), aby dojść do Góry Bardo (533 m n.p.m.) i dalej na Górę Chełm (528 m n.p.m.). Jest to atrakcja nie tylko ze względu na radość podążania w górę i zdobycia najwyższego wzniesienia w dawnym województwie rzeszowskim. Można też napawać się widokiem naturalnego drzewostanu bukowego i bukowo-jodłowego, osobliwością tych partii pogórzy. Osobliwość, ponieważ zazwyczaj te lasy nie występują tak nisko, porastają one wyższe partie Karpat.
Szlak przechodzi przez wieś Wiśniowa (stamtąd można wyruszać, jest przystanek PKS) na Krowią Górę (469 m n.p.m.) i dalej przez Spaloną Górę (486 m n.p.m.) i Łysą Górę (432 m n.p.m.) aż do Rzepnika i w końcu po pokonaniu Królewskiej Góry doprowadza do zamku Kamieniec.
Z północy na południe prowadzi szlak zielony. Zaczyna się w Strzyżowie, aby przez Bonarówkę, Węglówkę i Podzamcze doprowadzić do Krosna. Na wzgórzu nad Bonarówką dochodzi do niego i kończy się czarny szlak z Czudca.
Na zboczach Góry Kiczora z zielonym szlakiem łączy się czarny. Zanim doprowadzi do Zamku Odrzykoń, przechodzi przez miejsce z pewnością warte odwiedzenia - Rezerwat Geologiczny „Prządki”, koło Czarnorzek. Ta jedna z czternastu, najbardziej wartościowa na Pogórzu Karpackim grupa skał, zawdzięcza swoją nazwę temu, że kształty ich przypominają postacie ludzkie. Erozja i wyobraźnia ludzka sprawiły, że wszystkie cztery skupiska mają swoje imiona. To Prządka Matka, Prządka Baba, Herszt i ukryty trochę Zbój Madej. Wedle legendy kamienie te, to dwórki z pobliskiego zamku zaklęte za karę, ponieważ ważyły się prząść w niedzielę. Inna wersja legendy mówi o tym, że kiedy prządki zostały w lesie napadnięte przez zbójców, czarnoksiężnik przemienił je w kamienie, aby ochronić przed zniesławieniem.
Te wszystkie podania świadczą o tym, jak bardzo działają na wyobraźnię umieszczone na wysokim wzgórzu (526m n.p.m.), wysokie do 13 metrów ostańce. Aby je podziwiać wystarczy tylko podejść ścieżką ostro w górę i już można dostrzec fantazyjne kształty w otoczeniu lasku brzozowo-sosnowego.
Spod rezerwatu, czarny szlak doprowadzi nas do zamku Kamieniec w Odrzykoniu. Aby się tam znaleźć, należy wyszukać przejście w ogrodzeniu przy parkingu Prządki i wślizgnąć się na ścieżkę schodzącą stromo w dół, w chłodny i cichy las. Po drodze mija się ciekawe skały ukryte na szczycie po prawej stronie zbocza, ale trzeba mocno się starać, żeby je wypatrzyć (a warto), są za to doskonale widoczne przy podejściu od drugiej strony. Po przejściu leśną ścieżką, a potem wzdłuż strumienia, dociera się wreszcie do zamku.
Zbudowany jest on na wysokiej skale i tak w nią wpasowany, że ma się wrażenie, jakby z niej wyrastał, a nie stworzony był ręką człowieka. Dumnie góruje nad okolicą, a z murów można podziwiać wspaniałe widoki roztaczające się dookoła. Na początku swego istnienia, czyli od połowy XIV wieku miał zaszczytną funkcję obrony traktu handlowego prowadzącego z Polski na Węgry. Pod koniec XVII wieku zamczysko było oblegane i częściowo zniszczone przez księcia siedmiogrodzkiego, Jerzego III Rakoczego, a już od XVIII wieku niszczało opuszczone. Ostatnie lata przyniosły duże zmiany, odnowiony zamek jest dumą okolicy, ulubionym miejscem na romantyczne spacery zakochanych, celem wycieczek w leniwe niedzielne popołudnia. We dnie można zwiedzić go od wewnątrz, pospacerować po murach, zwiedzić muzeum w jednej z baszt, a nawet zrobić sobie własnoręcznie pasowanie na rycerza mieczem udostępnianym w kasie zamku.
Zamek budowany był etapami, co jest odzwierciedlone w jego wyglądzie. Gotycki Zamek Górny stoi na samym szczycie wzgórza, od wschodu widać Zamek Średni, a dalej podzamcze wschodnie. Wyróżnia się też Zamek Wyższy (Odrzykoński) i Zamek Niższy (Korczyński). Kamieniec na początku wieku XVIII należał do skłóconych rodów Firlejów i Skotnickich, a historia ich sporów stała się natchnieniem dla Fredry piszącego „Zemstę”. Na tym nie koniec kariery literackiej obiektu; w poemacie „Król zamczyska” Seweryn Goszczyński odmalował postać obłąkanego Machnickiego (Machnika), zamieszkującego w XIX wieku ruiny zamku. Nie sposób też przeoczyć pomnika Tadeusza Kościuszki.
Okolice zamczyska obfitują w ciekawe miejsca. Można stąd wyjść na Królewską Górę (554 n.p.m.), niebieskim lub zielonym szlakiem. Jest to całkiem dobra trasa na jednodniową wycieczkę. Kogo innego pewnie zainteresuje wzgórze Sokolec, na którym istnieją resztki grodziska i prasłowiańskiej osady, a w pobliżu zachowane jest cmentarzysko kurhanowe.
Stare chałupy można pooglądać w przysiółku Podzamcze, a ich wyposażenie w gospodzie-skansenie u stóp zamku. Wizyta w tym ostatnim miejscu ma sens nie tylko ze względu na możliwość obejrzenia sprzętów używanych w gospodarstwach wiejskich i przy żniwach, ale podsuwa też świetny pretekst do zjedzenia kiełbaski i wypicia piwa.
Jeśli ktoś nie jest przesadnie wyczulony na zapach, to należy zobaczyć jedną z najstarszych na Podkarpaciu, ciągle eksploatowaną kopalnię ropy w Węglówce. W okolicy powietrze wprawdzie jest nieco mdlące, ale czymże jest chwila słabości wobec widoku naoliwionych, dumnych kiwonów i możliwości podziwiania starego ale wciąż działającego mechanizmu?
Węglówka to stara wieś, informacje o niej pojawiają się już w roku 1418, a od XVI wieku znana jest ze źródeł ropy naftowej. Duże jej złoża odkryto pod koniec XIX wieku, wtedy zaczęto poszukiwania i na polach zaczęło przybywać szybów naftowych. Poszukiwania te prowadzone były przez Anglików, kierownik grupy admirał Nelson Keith ma swój nagrobek na starym cmentarzu przy cerkwi.
Warto pamiętać, że Węglówka (podobnie jak Krasna, Czarnorzeki, Bonarówka i Rzepnik) była częściowo zamieszkana przez ludność pochodzenia ruskiego, po drugiej wojnie zmuszonej do przesiedlenia się. Wieś położona jest w dolinie Czarnego Potoku, w otoczeniu najwyższych wzniesień Pogórza Strzyżowsko - Dynowskiego. Od północy Czarny Dział (479-518 m n.p.m.), na południowym zachodzie Królewska Góra (554 m n.p.m.), a od południowego wschodu Sucha Góra (591 m n.p.m.). Suchą Górę tworzy długi, niemal górski grzbiet ciągnący się na południowej krawędzi Pogórza, niemal całkowicie zalesiony, więc widoki raczej nas nie uwiodą. Na bardzo stromych północnych zboczach szumią za to sędziwe buki, przypominające pierwotną puszczę.
Dla zwolenników zwiedzania starych kościołków park i okolice to raj na ziemi, ponieważ jest ich tu aż kilkanaście. Jeden z nich podziwiać można w Haczowie. Zbudowany na przełomie XIV i XV wieku, zabytek klasy zero, wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, drugi pod względem wielkości drewniany kościół w Polsce. Jego ozdobą jest polichromia z 1494 r. - najstarsza z istniejących w kościołach drewnianych. Mało jednak brakowało, a stracilibyśmy ten skarb na zawsze. Ponieważ w 1944 roku budowla została poważnie uszkodzona, zdecydowano o jej rozbiórce. Na szczęście zdołano na czas przeprowadzić konieczne remonty, dzięki temu dziś możemy podziwiać malowniczy, modrzewiowy kościółek z charakterystycznymi sobotami przylegającymi do ścian. Nie mniej cenna jest była cerkiewka w Rzepniku z 1917 roku, obok której drzemie ponad 500-letni dąb bezszypułkowy, pamiętający czasy ostatnich Jagiellonów. Warto wymienić też barokowy kościół z 1770 roku ufundowany przez Mariannę i Ignacego Załuskich w Jasienicy Rosielnej. Polichromia przywrócona jest obecnie do stanu pierwotnego, ołtarze odnowione i warto zajść choć na chwilę popodziwiać przykłady malarstwa iluzjonistycznego. Inny obiekt, dawna cerkiew greckokatolicka, stoi w Węglówce. Zbudowana została z cegły w 1898 r. Niedaleko niej rośnie olbrzymi dąb „Poganin”. Tysiącletni ponoć pomnik przyrody to jedno z najstarszych drzew w regionie. Hobby turystów to próby objęcia tego drzewa. Jak mówi rozsądek, szanse mają jedynie grupy kilkuosobowe, bowiem olbrzym ma 8,25 m. w obwodzie.
Bogactwo atrakcji sprawia, że Czarnorzecko-Strzyżowski Park Krajobrazowy i jego okolice mogą być z powodzeniem zarówno miejscem na jednodniowe wypady rowerowe, jak i kilkudniową wędrówkę z namiotem. Stanowi dobry cel dla tych, którzy chcą samotnie zdobyć okoliczne wzniesienia lub poprowadzić wycieczki klasowe po ciekawych ścieżkach przyrodniczych. Tym, którzy wybiorą to miejsce do eksploracji, na pewno nie będzie się nudzić, bo atrakcji jak widać nie brakuje.
INFORMACJE PRAKTYCZNE
Dojazd
Do Krosna samochodem lub autobusem. Stąd pieszo zielonym szlakiem prowadzącym do zamku, lub samochodem w kierunku np. Korczyny lub Komborni.
Zespół Karpackich Parków Krajobrazowych
w Krośnie
adres ul. Bieszczadzka 1
38-400 Krosno
tel.
fax 013 43-631-87
013 43-674-62
e-mail poczta@parkikrosno.pl
Noclegi
„Rancho” Barbara i Marek Limberger, Czarnorzeki 49b, 380-420 Korczyna, tel. 0 504 223-252.
Gospodarstwo agroturystyczne A.J. Białas „Pod skałami” (0-13) 435 41 99, na trasie spod Prządek do Odrzykonia.
Pole biwakowe „Pod skałami” (0-13) 435 41 99, na trasie spod Prządek do Odrzykonia.
Gospodarstwo agroturystyczne na peryferiach Korczyny, ul. Pelczara 148, 38-420 Korczyna, tel. (0-13) 435 49 00.
Chatka u Tadka
Rogi 385, 38-430 Miejsce Piastowe, tel. (0-13) 435 33 76.
Zofia Leszczyńska
Węglówka nr 39, 32-412 Wiśniowa, tel. (0-12) 271 40 95, 0601 495 734.
Jak już wcześniej informowaliśmy portal nasz przyjął patronat internetowy nad projektem Zimowa Korona Gór Polski 2009.
Zapraszamy do działu SPORT gdzie zamieściliśmy komplet materiałów na temat tego projektu.
więcejW dniach 19 - 23 listopada 2008 r. al. Politechniki 3a, Łódź. Światowe indywidualności alpinizmu, eksploracji, sportu, przygody i filmu.
19 listopada / środa
18.00
Otwarcie festiwalu
Powoli zapadam w sen, a właściwie w senny, wysokościowy letarg. Mózg wie, że musi odpocząć, ale chemia mu nie daje. (...) pod zamkniętymi powiekami obrazy ni to z przeszłości, ni to z przyszłości, ni to z Kafki, ni to z Witkacego.
Wyprawowe nostalgie Piotra Pustelnika przeczytasz tutaj
więcej