login:
hasło:
Zapomiałem hasła | Załóż konto
portal
forum
Ludzie i góry

Gorgany - najdziksze góry współczesnej Europy?

Tekst Barbara Zygmańska

Zdjęcia Monika Sianos

W folderach i reklamach biur turystycznych Gorgany nazywane bywają „najdzikszymi górami współczesnej Europy”. Czy jest to określenie słuszne?

W porównaniu do doskonale zagospodarowanych polskich Beskidów – niewątpliwie tak. Aby poruszać się po tych górach, potrzebne są większe umiejętności, przede wszystkim dotyczące orientacji w trudnym terenie, niż do wycieczek w doskonale oznakowane Tatry czy Beskidy.


Jednak w ostatnich latach sporo się w Gorganach zmienia – według niektórych na gorsze, według innych na lepsze. Zmiany polegające na oznakowaniu niektórych najbardziej popularnych tras turystycznych, a także udostępnieniu miejsc biwakowych i kwater agroturystycznych sprawiają, że te dzikie góry stają się łatwiej dostępne.

Gorgany są rozległe, ich łańcuch liczy ponad 100 kilometrów długości. Aby je przejść w całości od Przełęczy Wyszkowskiej do Przełęczy Tatarskiej, poruszając się wzdłuż wododziału, potrzebne jest około 10–14 dni, praktycznie bez schodzenia do siedzib ludzkich. Jednak jest też kilka miejsc, skąd można nocując „w dolinach” wychodzić codziennie na wycieczki bez dużego plecaka i powracać tego samego dnia.

Osmołoda Jedno z takich miejsc, które warto polecić, to Osmołoda. Wieś leży w dolinie rzeki Łomnica, której źródłowe potoki zbiegają się tu wachlarzowo. Osmołoda (około 700 m n.p.m.) jest ostatnim miejscem w dolinie Łomnicy, do którego prowadzi asfalt (jeśli drogę można w ogóle nazwać asfaltową, gdyż więcej w niej dziur niż asfaltu). Jest to stosunkowo niewielka osada leśna, liczy zaledwie około trzydziestu domów, a od sąsiednich wsi jest oddalona o kilkanaście kilometrów. Jest to też ostatnie miejsce, gdzie miejscami bywa zasięg telefonii komórkowej, funkcjonuje kilka sklepów i dojeżdża autobus z Kałusza.

Dalej w głąb gór ciągną się już tylko długie na kilkanaście do kilkudziesięciu kilometrów doliny Łomnicy i jej dopływów, którymi wiodą bite leśne drogi. Jedynymi zabudowaniami są w nich pojedyncze, rozrzucone co kilka kilometrów leśniczówki, a jedynymi kursującymi pojazdami – potężne poradzieckie ciężarówki transportujące drewno, lub uazy należące do leśnictwa.Wycieczki jakie można odbyć z Osmołody nie są krótkie i na dodatek trzeba się liczyć z tym, że najczęściej przed startem na szlak górski i po zejściu z gór trzeba będzie przejść od kilku do kilkunastu kilometrów bitą drogą wzdłuż doliny, chyba, że uda się złapać na „stop” właśnie jedną ze wspominanych powyżej ciężarówek. Deniwelacje pomiędzy Osmołodą a większością pobliskich szczytów wynoszą około 1000 m.

W ostatnich kilku latach ukraińska fundacja „Karpackie Ścieżki” przy pomocy Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK z Krakowa wyznakowała w rejonie Osmołody kilka szlaków turystycznych, zazwyczaj wzdłuż tras szlaków, które były w tym rejonie wyznakowane w okresie międzywojennym.

Z oznakowanych tras polecić można wycieczkę na górującą nad Osmołodą Grofę (1748 m n.p.m.). Z centrum osady szlak zielony prowadzi Doliną Kotelca do przełęczy Płyśce (około 1400 m n.p.m.), gdzie obecnie dużym nakładem sił budowane jest niewielkie schronisko. Stąd szlakiem czerwonym wchodzi się wygodnie, chociaż stromo na Grofę i dalej schodzi na przełęcz pomiędzy Grofą a Koniem Grofeckim. Z przełęczy można zejść drogą bez znaków z powrotem do doliny Kotelca, można zejść szlakiem czerwonym obok Stawu Grofeckiego do Doliny Mołody i wrócić do Osmołody około 12 km drogą, a można też wejść całkowicie bez znaków na Konia Grofeckiego (1552 m n.p.m.) i zejść z niego wprost do Osmołody (ta ostatnia część trasy bardzo trudna orientacyjnie i można zaryzykować przedzieraniem się przez gęstą kosówkę lub wiatrołom). Wycieczka najkrótszym wariantem zajmuje około 8 godz., trzeba pokonać około 950 m deniwelacji.

Wysoka od strony IhrowcaInną wycieczką, jaką warto polecić z Osmołody jest wejście szlakiem czerwonym na Wysoką (1803 m n.p.m.) i Ihrowiec (1804 m n.p.m.). W odróżnieniu od innych tras – ten szlak od razu po wyjściu z osady i przekroczeniu Łomnicy po oryginalnym mostku podchodzi stromo w górę na stoki Sofery. Wracać można świeżo wyznakowanym szlakiem żółtym przez Połoninę Serednią i Dolinę Kuźmieniec, trasa kończy się około 3 km na północ od centrum Osmołody, przy szosie. Przejście całej trasy zajmie około 10 godz., deniwelacja wraz z wejściem na Ihrowiec – około 1200 m.

W zachodniej części tego rejonu nad Doliną Mołody wznosi się Mołoda (1724 m n.p.m.). Aby na nią wejść trzeba przejść z Osmołody szlakiem żółtym, najpierw około 12 km bitą drogą, potem nowo wyznakowaną ścieżką. Powrót do Osmołody jest możliwy tą samą trasą.

Najwyższym szczytem całych Gorganów jest Sywula (1836 m n.p.m.). Również ona jest osiągalna w trakcie jednodniowego wypadu z Osmołody, ale zdecydowanie lepiej jest podjechać drogą do dawnej osady leśnej o nazwie Jala (w latach międzywojennych było tu schronisko, obecnie stoi jeden domek robotników leśnych) około 12 km od Osmołody i rozpocząć podejście stamtąd. Podchodzi się najpierw czarnym szlakiem na Borewkę (1596 m n.p.m.), a potem szlakiem czerwonym, grzbietem na Łopuszną (1694 m n.p.m.) i w końcu na Sywulę. Wracać można tą samą trasą lub znacznie trudniej – najpierw nadal szlakiem czerwonym na połoninę Ruszczyna, obok ruin przedwojennego schroniska i potem bez znaków tak zwanym trawersem Sywuli – zarastającą, ale wyraźnie widoczną w terenie drogą zbudowaną w latach I wojny światowej trzeba przejść z powrotem pod Borewkę i za czarnym znakami w dół. Cała wycieczka zajmie od 12 do 14 godz., deniwelacja ok. 1300 m.

Słupek na Sywuli strona czechosłowackaOstatnia wycieczka znakowanym szlakiem, jaką można polecić z Osmołody to wejście na Popadię (1740 m n.p.m.), piękny widokowy szczyt położony na dawnej granicy polsko-czechosłowackiej. Na jego wierzchołku stoi do dziś kamienny słupek graniczny nr 1 przedstawiający z jednej strony godło Polski, z drugiej Czechosłowacji. Aby wejść na Popadię najlepiej podjechać około 15 km z Osmołody Doliną Pietrosa do miejsca zwanego Dobra Polana (barakowóz robotników leśnych) i stamtąd podejść czerwonym szlakiem na Pietros (1702 m n.p.m.). Czerwonym szlakiem idzie się dalej na wierch Koretwinę (1671 m n.p.m.), po czym wzdłuż dawnej granicy schodzi i ponownie podchodzi na Popadię. Wrócić można tą samą drogą lub próbować przedzierać się bez znaków na przełęcz Płyśce – trawersem szczytu Parienkie. Wejście i zejście z powrotem tą samą trasą zajmie około 7–8 godz. od startu z doliny do powrotu w dolinę i liczy około 1200 m deniwelacji. Do tego dołożyć należy drogę wzdłuż doliny – łatwą, ale nużącą.

W żadnym wypadku nie należy schodzić wprost w dół Doliną Pietrosa z przełęczy pomiędzy Popadią a Wierch Koretwiną, ani też z przełęczy pomiędzy Popadią a Małą Popadią. Dolina Pietrosa w jego górnym biegu jest bardzo dzika i zarośnięta kosodrzewiną, a niżej trzeba się przedzierać przez wiatrołomy.

Można też tak zaplanować wycieczkę, aby wejść w ciągu dwóch dni na Pietros, Popadię a następnie Parenkie i Grofę, wymaga to jednak noclegu na trasie (np. w schronisku na przełęczy Płyśce), a w związku z tym zabrania ze sobą przynajmniej śpiwora i karimaty.

Czasem trasa bywa i taka...Gorgany przypominają nasze Beskidy, a w szczególności Babią Górę. Moje osobiste wrażenie, kiedy pierwszy raz stanęłam na Grofie i rozejrzałam się dookoła było: „skąd tu kilkadziesiąt Babich Gór?”. Niemniej jednak nie są to góry łatwe. Pokryte połoninami przełęcze położone są zwykle na wysokości około 1100–1200 m n.p.m., tam też znajdują się zwykle źródła wody, zaś szczyty wznoszą się na wysokość 1600–1800 m n.p.m. Wierzchołki gór pokryte są rumowiskami ruchomych kamieni zwanymi „gorganem” od czego pochodzi nazwa całego pasma górskiego. Niżej rosną nieprzebyte łany kosówki, a jeszcze niżej – świerkowe lasy obecnie intensywnie eksploatowane.

Ze względu na chodzenie po „gorganie” konieczne jest dobre turystyczne obuwie. Przydają się kijki trekkingowe. Wycieczki są długie, więc wymagają przynajmniej średniej kondycji. Na dodatek w razie jakiegokolwiek wypadku nie bardzo jest na kogo liczyć. Zasięgu telefonii komórkowej w górach praktycznie nie ma, a służby ratownicze są w powijakach, liczyć można tylko na siebie, ewentualnie swoją grupę, wobec czego wskazane jest wybieranie się w te góry w grupach co najmniej 3–4 osobowych. Głęboko w górach nie spotyka się nawet powszechnych w innych miejscach Karpat Wschodnich pasterzy i zbieraczy jagód. Mimo wszystko warto te góry polecić tym wszystkim, którym przestały wystarczać zatłoczone Beskidy.  

INFORMACJE PRAKTYCZNE 

Dojazd do Osmołody nie jest prosty. Jadąc samochodem, należy kierować się na Kałusz lub Dołynę, skąd jest jeszcze około 30 km do Perehińska, a dalej wyjątkowo złą drogą około 45 km do Osmołody. Z Kałusza kursuje do Osmołody kilka autobusów dziennie, już sam przejazd tak zabytkowym pojazdem stanowi nie lada atrakcję.Większej, około 10-osobowej grupie opłaca się wynająć na wyłączność „marszrutkę”, czyli najczęściej zdezelowanego busa, którym dojechać można w dowolnie wybrane miejsce. Opłaca się jechać wprost z granicy, z pominięciem Lwowa. Koszt wynajęcia takiego pojazdu z Szegini (granica) do Osmołody wynosi około 100 euro.

Osobną przygodę stanowi piesze przekraczanie granicy na przejściu Medyka – Szeginia. Ale tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Niestety, przekraczanie granicy stanowi duże marnotrawstwo czasu, gdyż trzeba na nie zarezerwować 3–4 godz.

Noclegi

Rodzina państwa Julii i Wiktora Chudiaków prowadzi w Osmołodzie pensjonat Arnika. Pan Wiktor jest jednocześnie ratownikiem tamtejszej służby górskiej i pomaga w znakowaniu szlaków, a góry zna jak własną kieszeń. Ponieważ posiadają konto poczty mailowej oraz telefon komórkowy, najlepiej skontaktować się z nimi przed wyjazdem i zarezerwować noclegi (osmoloda_(at)_gmail.com, odbierana czasem tylko raz w tygodniu tel. do p. Julii +38/097/1554969, często mogą być problemy z zasięgiem, więc lepiej wysłać SMS).

Jeśli u nich nie ma miejsc – polecą kogoś z sąsiadów. U państwa Chudiaków jest jedyny we wsi prysznic, z którego można odpłatnie korzystać, również mieszkając w innym miejscu. Można również zamówić domowe obiady.

W Osmołodzie są dwa pola biwakowe – jedno strzeżone na prywatnym terenie państwa Chudiaków kosztuje kilka hrywien, w zamian korzystać można z urządzeń sanitarnych w ich domu, drugie – niestrzeżone znajduje się za wsią, nad potokiem Mołoda. Jest bezpłatne, ale nie ma na nim żadnej infrastruktury, nawet śmietnika, stąd bywa często zaśmiecone, no i nie można na nim zostawić namiotu, idąc w góry.Na miejscu jest kilka sklepów, w których można kupić w zasadzie wszystkie produkty spożywcze z wyjątkiem przetworów mięsnych. Okresowo (np. przed weekendem) bywają problemy z pieczywem.

W Osmołodzie nie ma zasięgu telefonii komórkowej, bankomatu (najbliższy w odległości ok. 70 km – w Kałuszu), dostępu do Internetu.

Najlepszymi ogólnodostępnymi mapami Gorganów są wciąż jeszcze przedwojenne mapy WIG w skali 1:100 000 wydane w latach 30 XX w. Wydane tuż po roku 2000 mapy ukraińskie stanowić mogę tylko ich uzupełnienie.

W roku 2007 ukazała się mapa wydana przy współpracy wydawnictwa Compass i Centralnego Ośrodka Turystyki Górskiej PTTK z Krakowa w skali 1:50 000. Jej poziom nie odbiega od beskidzkich map wydawnictwa Compass i stanowi zupełnie nową jakość. Niestety, mapa nie była udostępniona w wolnej sprzedaży, można mieć nadzieję, że pojawi się jej kolejne wydanie i będzie ona dostępna dla wszystkich.

Przewodnik „Gorgany. Góry Ukrainy z plecakiem” autorstwa Krzysztofa Bzowskiego i Elizy Malawskiej-Kłusek wydawnictwa „Bezdroża” opisuje w skrócony sposób większość tras turystycznych, nie zawiera jednak części krajoznawczej. Poza tym ogranicza się do wybranych tras, omijając inne.

Wiosną roku 2008 ma się ukazać zapowiadany przez wydawnictwo „Rewasz” przewodnik „Gorgany” pióra Dariusza Dyląga, znanego ze swoich doskonałych opracowań tatrzańskich i beskidzkich.

Polecamy

Zimowa Korona Gór Polski 2009

Jak już wcześniej informowaliśmy portal nasz przyjął patronat internetowy nad projektem Zimowa Korona Gór Polski 2009.

Zapraszamy do działu SPORT gdzie zamieściliśmy komplet materiałów na temat tego projektu.

więcej

10.explorers festival 2008

W dniach 19 - 23 listopada 2008 r. al. Politechniki 3a, Łódź. Światowe indywidualności alpinizmu, eksploracji, sportu, przygody i filmu.

19 listopada / środa

18.00 Otwarcie festiwalu

więcej

Jesienne pokazy slajdów w KW Warszawa

Marcin Miotk
Zapraszamy na cykl pokazów slajdów z gór całego świata, organizowany przez Klub Wysokogórski Warszawa. Wszystkie pokazy odbywają się w siedzibie KW WARSZAWA, ul. Noakowskiego 10/12.
więcej

Trzy góry, trzy stany, trzy myśli

Powoli zapadam w sen, a właściwie w senny, wysokościowy letarg. Mózg wie, że musi odpocząć, ale chemia mu nie daje. (...) pod zamkniętymi powiekami obrazy ni to z przeszłości, ni to z przyszłości, ni to z Kafki, ni to z Witkacego.

Wyprawowe nostalgie Piotra Pustelnika przeczytasz tutaj

więcej
Najczęściej czytane
Newsletter

Zapisz się do newslettera TREK-and-MORE


Zapisz Wypisz